325 Obserwatorzy
62 Obserwuję
belferczyta

belferczyta

"Indie. Trzy na godzinę" Joanna Nowicka, Małgorzata Łupina



Ludzie mają różne historie do opowiedzenia. Czytałam już o wielkich tego świata, o ludziach z pasjami, o tych, którzy mnie inspirują do codziennej walki o siebie. Świat jest zupełnie inny niż  ten serwowany nam przez kolorową telewizję, gdzie na kanałach tematycznych możemy oglądać celebrytów i ich problemy związane z kupnem torebki. Inny niż w stacjach pokazujących coraz to głupsze reality-show. Filmy proponowane przez telewizję w paśmie wieczornym często robią nam wodę z mózgu. Wartościowe programy nadawane są późno w nocy, kiedy to oglądalność jest praktycznie zerowa. A podróże? W większości ludzie wolą smażyć się na plażach egzotycznych wysp, podziwiać piramidy, zwiedzać buddyjskie świątynie, gdy tymczasem obok giną ludzie, dzieci są sprzedawane, a uchodźcy odgradzani od turystów wielkimi murami... Podobnie jest z książkami, bo przecież dobrze sprzedaje się Gray i podobne mu "arcydzieła", z których niestety ludzie czerpią wiedzę o świecie i kształtują swoją wrażliwość.





A jak poznać rzeczywistość? Nie wszyscy mogą pozwolić sobie na wyprawę w nieznane, ale istnieją ci, którzy mają odwagę szukać prawdziwego świata i pokazywać go wbrew wszystkiemu i wszystkim. Nie są to wygodne tematy, dzięki którym autor zapewni sobie sprzedaż książki, czy oglądalność, ale dla każdej opowiedzianej i wysłuchanej historii - warto...




Jedną z takich książek (i filmów) jest "Trzy na godzinę" Joanny Nowickiej i Małgorzaty Łupiny. Książka powstała jako uzupełnienie wielokrotnie nagradzanego filmu pod tym samym tytułem.  Są to raczej rozmowy z ofiarami gwałtów w Indiach, z ich rodzinami, policjantami, ale i z adwokatami gwałcicieli. Wypowiedzieli się również obrońcy praw człowieka i zwykli mieszkańcy New Delhi. Brutalna i okrutna statystyka mówi, że w ciągu godziny gwałcone są trzy kobiety, choć liczba ta jest z pewnością zaniżona, bo większość ofiar nie zgłasza się na policje. Powód? To co dzieje się po zgłoszeniu. Kobieta staje się wyklęta przez społeczeństwo, najczęściej również przez rodzinę, która obwinia ją za przyniesienie hańby rodzicom. Bo przecież w społeczeństwie podzielonym na kasty, to kobieta jest winna temu, że ją zgwałcono. Ofiara musi borykać się z traumą po gwałcie, z fizycznymi dolegliwościami, ponieważ gwałcone są najczęściej młode kobiety i dziewczynki, i najczęściej są to gwałty zbiorowe. Ale jest jeszcze coś, gwałciciele są bezkarni, żyją obok, w tej samej dzielnicy, szczycą się dokonaniami, a , co absurdalne, adwokaci często oskarżają właśnie rodzinę dziewczyny o to, że źle wychowała swoją córkę...




Książka pokazuje los nie tylko tych zgwałconych kobiet w Indiach, ale i tych, które... znikają. Od lat populacja chłopców rośnie, a dziewczynek maleje, nikt temu nie może zaprzeczyć i nawet się nie stara. Gdzie są? Co się z nimi dzieje po urodzeniu? Jaki los czeka dziewczynkę w kraju mężczyzn i ich zasad? Ciąże usuwa się tak długo, aż nie będzie syna, żony są przez mężów zmuszane do badań USG, a dziewczynki porzucane w rożnym wieku...







Polecam książkę tym wszystkim, którzy Indie znają z kolorowych filmów Bollywood, przepięknych krajobrazów, świątyń i jeszcze piękniejszych kobiet ubranych w purpurowe sari. Pewnie takie Indie też gdzieś są. Ale to ogromny kraj, pełen sprzeczności, biedy, kontrastów, praw tylko dla mężczyzn i kast nietykalnych. Choć to drastyczne i trudne to jednak warto poznać historię kilku dziewczynek, z którymi rozmawiała Anna Dereszowska podczas kręcenia dokumentu. Nie jest to wygodna prawda, a czytelnik nie czuje się komfortowo, ale myślę, że jesteśmy winni ofiarom możliwość wykrzyczenia tego, co je spotkało, a o czym nie mogą mówić, bo w ich kraju niewielu chce słuchać.



 Tutaj można zobaczyć zwiastun filmu dokumentalnego "Trzy na godzinę".



Jedno pokazuje ich nadal słabe szanse na wysłuchanie. Film "Trzy na godzinę" był emitowany w Wigilię ok. 24.00...  Szkoda, że w porze największej oglądalności kolejny raz musieliśmy śledzić głupie losy jeszcze głupszego Kevina, który został sam w domu... Ja wolałabym, aby w tym czasie świat wysłuchał Chameli i Shabnam...


Anna M.