325 Obserwatorzy
62 Obserwuję
belferczyta

belferczyta

"Takie buty z cholewami" Szewach Weiss, Anna Jarmusiewicz




Dialog międzyreligijny to jedna z moich pasji. Judaizm, chrześcijaństwo i islam... Jeszcze w podstawówce interesowałam się polityką Bliskiego Wschodu, najpierw tą starożytną, potem coraz bardziej współczesną. Wybrałam studia teologiczne, aby pogłębić zagadnienie chrześcijaństwa. W pamięć wryły mi się słowa: "Bądźcie specjalistami od własnej religii i tożsamości, dopiero potem możecie rozpocząć dialog z innymi religiami". Tak też zrobiłam. Po kilku latach pracy w szkole wyjechałam do Krakowa, aby poznać judaizm. To był cudowny czas, bo zetknęłam się z Żydami nie na kartkach podręcznika, ale pracowałam w Centrum Społeczności Żydowskiej, chodziłam do synagogi, uczęszczałam na lekcje hebrajskiego, słuchałam wykładów rabina Boaza Pasha. Rozmawiałam z ludźmi, którzy coś o świecie wiedzą, wiele przeżyli, ale i wygłupiałam się z moimi rówieśnikami podczas świąt żydowskich. Zawsze mnie ciągnęło do dialogu międzyreligijnego. Może to zasługa miejsca, gdzie się wychowałam? Maleńka miejscowość wśród lasów, dziś nikomu nie znana, przed wojną była miejscem, gdzie spotykało się na co dzień dziewięć wyznań i religii. Z mojego okna widać kościół protestancki, biblioteka mieści w budynku babtystów, a za wsią do dziś milczą o historii zabudowania byłego hitlerowskiego obozu pracy. Może to zasługa mojej babci, która wieczorem lubiła mi opowiadać o ludziach, o Bogu? A może tak podziałam na mnie antysemityzm ludzi, którzy stanęli na mojej drodze? Nie wiem... 
 
 
 
 
 
 
Dlaczego o tym piszę? W ręce trzymam ważną dla mnie książkę: "Takie buty z cholewami" Szewacha Weissa. Nie jest to książka łatwa, ale potrzebna. Ja przeczytałam ją z uwagą i skupieniem, często odkładałam, aby przemyśleć pewne kwestie.  Utwierdziła mnie w przekonaniu, że należy ze sobą rozmawiać, trzeba się poznawać i warto mieć otwarte oczy i serca na inność. Nie wystarczy się do siebie uśmiechać, trzeba o sobie coś wiedzieć, znać swoje zalety, ale i wady. I tu ogromna pochwała dla Szewacha Weissa, który nie boi się krytycznie spojrzeć na Polaków. Wszak prawdziwi przyjaciele wiedzą o sobie wszystko i mimo to, a może właśnie dlatego, są najlepszymi przyjaciółmi. 
 
 
Wywiad Anny Jarmusiewicz z Szewachem Weissem dotyka spraw polityki, kultury, wojny, Holokaustu, czy powrotu do ojczyzny i czasów arabskiej wiosny. Nie są to łatwe tematy, ale obalają szereg stereotypów, uprzedzeń, a nawet przesądów i to po obu stornach. Możemy przypomnieć sobie o Sprawiedliwych, o których dziś się już nie pamięta. No może tylko przy okazji jakiejś uroczystości, albo aby się pochwalić, że Polacy przecież ratowali Żydów. Na co dzień nic o nich nie wiemy, albo obrzucamy ich błotem, jak choćby zapomniana przez dziesiątki lat Irena Sendlerowa, czy dziś wyśmiewamy prof. Bartoszewski. Szewach nie boi się otwarcie bronić Polski i Polaków, ale krytykuje, kiedy się nam słusznie należy. Oberwało się nawet mojemu kochanemu Szymonowi Majewskiemu, ale w tym wypadku sama bym mu nagadała!
 
 
 
Polecam książkę, z pewnością znajdziecie tam coś dla siebie. Szewach Weiss jest tak ważną postacią, że jego opowieści potrafią zaciekawić nawet najbardziej opornych. Trochę o polityce, trochę o życiu, najwięcej o pasjach. Wszystkiego słucha się, jak rodzinnych opowieści nad albumem ze zdjęciami. Ale przecież to o nas i o naszych Starszych Braciach :)  oraz o naszym wspólnym domu...
 
 
Lektura książki to fascynująca podróż... Szewach Weiss porusza też wiele innych kwestii, ale to już opowieść na inny czas. Każdy z nas ma swój własny...
 
 
zdj. pochodzi z książki
 
 
 
Polecam
 
Anna M.